Apple wygrało kolejny sąd o prywatność, ale to nie koniec
wizualizacja bezpieczeństwa iphone

Apple pod ostrzałem. Na razie wygrał sąd o prywatność

Apple od lat buduje swój wizerunek jako bastion prywatności, promując hasła takie jak „Co dzieje się na Twoim iPhonie, zostaje na Twoim iPhonie”. Jednak seria ostatnich pozwów zbiorowych oraz najnowsze orzeczenia sądowe rzucają cień na te obietnice, sugerując, że firma może zbierać szczegółowe dane o użytkownikach nawet wtedy, gdy ci wyraźnie tego zakazują w ustawieniach.

Główne zarzuty

Wszystko zaczęło się od badań przeprowadzonych przez programistów i ekspertów ds. bezpieczeństwa z firmy Mysk. Odkryli oni, że natywne aplikacje Apple, takie jak App Store, Apple Music, Apple TV, Giełda czy Książki, przesyłają do firmy szczegółowe logi aktywności w czasie rzeczywistym. Nie jest to jakaś usterka iPhone, tylko jego ważna funkcja.

Najbardziej kontrowersyjnym aspektem tych rewelacji był fakt, że dane te były wysyłane nawet wtedy, gdy użytkownik wyłączył opcję udostępnienia analiz iPhone. Według badaczy, system zbierał informacje o każdym kliknięciu, wyszukiwaniu oraz czasie spędzonym na oglądaniu konkretnych treści.

Co trafiło do sądu?

W Kalifornii wytoczono pozew zbiorowy, oskarżający Apple o całkowicie fałszywe zapewnienia dotyczące prywatności. Powodowie argumentowali, że ustawienia prywatności w systemie iOS są jedynie iluzoryczne, a Apple gromadzi dane dla własnych korzyści finansowych, ignorując prośby użytkowników o zaprzestanie śledzenia.

W styczniu 2026 roku sędzia federalny w Kalifornii wydał częściowy wyrok w tej sprawie: sąd odrzucił część roszczeń dotyczących naruszenia stanowych przepisów o prywatności i konstytucji Kalifornii. Sędzia uznał, że dane analityczne nie zawsze kwalifikują się jako „poufna komunikacja” w rozumieniu prawa.

Choć część zarzutów oddalono, inne roszczenia oparte na przepisach o ochronie konsumentów z innych stanów (np. Nowy Jork, Illinois) oraz zarzutach o naruszenie umowy, pozostają w toku.

Inne bitwy o prywatność

Problem śledzenia to nie jedyny kłopot giganta z Cupertino. W styczniu 2026 roku poinformowano również o wypłatach z ugody Siri. Użytkownicy w USA zaczęli otrzymywać rekompensaty z funduszu o wartości 95 milionów dolarów w związku z pozwem dotyczącym nagrywania rozmów przez Siri bez zgody użytkownika.

Technologiczny gigant dostał rekordowe kary. Według raportów 9to5Mac, Apple w 2025 roku zapłaciło łącznie 851 milionów dolarów kar za naruszenia prywatności i przepisy antymonopolowe na całym świecie, w tym w Unii Europejskiej i Francji.

Co to oznacza dla użytkownika?

Mimo że Apple odpiera część zarzutów w sądach, presja prawna i regulacyjna zmusza firmę do większej transparentności. Dla przeciętnego użytkownika najważniejszym wnioskiem jest to, że wyłączenie analiz systemu nie musi oznaczać całkowitego braku zbierania danych przez Apple. Firma argumentuje, że te dane są anonimizowane i służą do poprawy jakości usług, jednak dla wielu osób fakt ich gromadzenia bez wyraźnej zgody pozostaje naruszeniem zaufania.

Walka prawna trwa, a kolejne miesiące pokażą, czy Apple będzie musiało wprowadzić głębsze zmiany w tym, jak traktuje wybory prywatności swoich klientów.

Zgłoś usterkę
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.

Używamy plików cookie zgodnie z Polityką prywatności. Wybierz, jakie dane chcesz nam przekazać

Wybierz ustawienia plików cookie
Chat on WhatsApp

Używamy plików cookie zgodnie z Polityką prywatności. Wybierz, jakie dane chcesz nam przekazać

Wybierz ustawienia plików cookie